Jak celowo zgubić się w medynie
Za trzecim razem, gdy byłem w medynie Tunisu, przeszedłem rozsądną trasę na tyle razy, że znałem ją na pamięć: Bab Bhar do Rue Jamaa Zitouna, suk perfumiarzy, dziedziniec meczetu, kawiarnia na dachu na zakończenie. To dobra trasa. To też, po kilku powtórzeniach, raczej trasa niż miejsce. Więc podczas tej trzeciej wizyty odłożyłem mapę przy Souk el-Attarine, wybierałem za każdym razem uliczkę węższą od poprzedniej i przez dwie godziny w ogóle nie sprawdzałem, gdzie jestem. Oto, co się wydarzyło, i dlaczego poleciłbym zrobić to samo przynajmniej raz.
Dlaczego rozsądna trasa po pewnym czasie przestaje działać
Uporządkowane pierwsze przejście przez medynę ma sens — trasa spacerowa po medynie Tunisu istnieje, bo wpisane na listę UNESCO stare miasto z niemal 700 zabytkami stłoczonymi na kilkuset metrach naprawdę potrzebuje jakiegoś rusztowania startowego, inaczej niewiele da się zobaczyć w spójny sposób.
Ale trasa, przebyta dwukrotnie, zaczyna przypominać scenariusz. Wiesz, który zakręt prowadzi do suku skórzanego, zanim go weźmiesz, który dziedziniec otwiera się na meczet, która kawiarnia ma dobry dach. Medyna przestaje cię zaskakiwać, co brzmi dziwnie w odniesieniu do miejsca zbudowanego, by dezorientować, i dzieje się to szybciej, niż można by się spodziewać, gdy tylko przyswoisz choćby przybliżoną mapę w głowie.
| Gdzie | Medyna Tunisu, wewnątrz dawnych murów obronnych |
| Koszt | Wstęp wolny; poszczególne pałace dar i muzea kosztują 5–12 TND (mniej więcej 1,50–3,50 €) |
| Potrzebny czas | Bez ustalonego czasu — to zresztą sens tego konkretnego ćwiczenia |
| Dojazd | Metro léger lub taksówka do Bab Bhar / Place de la Victoire |
| Najlepsza pora | Środek przedpołudnia w dzień powszedni, z ominięciem czasu piątkowej modlitwy w pobliżu głównego meczetu |
Co się naprawdę dzieje, gdy przestajesz nawigować
Pierwszą rzeczą, która się zmienia, jest tempo. Bez celu zwalniasz, nawet o tym nie myśląc, bo nie ma powodu, by się gdziekolwiek spieszyć. Drugą jest uwaga: bramy, obok których przechodziłem już dwa razy na wytyczonej trasie, nagle stały się warte przystanku — rzeźbione drewniane nadproża, kaflowe progi, małe mosiężne dłonie Fatimy na nabijanych ćwiekami niebieskich drzwiach, które fotografowałem gdzie indziej, nie rejestrując, jak powszechny jest tu ten motyw. Żadna z tych rzeczy nie była dla medyny nowa. Były nowe dla mnie, bo w końcu przestałem szukać kolejnego punktu orientacyjnego na tyle długo, by zobaczyć to, co naprawdę było przede mną.
Same uliczki nagradzają to bardziej, niż się spodziewałem. Z dala od głównej osi Rue Jamaa Zitouna medyna rozpada się na uliczki mieszkalne, które w ogóle nie prowadzą do niczego turystycznego — pranie rozwieszone nad głową, warsztat stolarza zajmujący pół przejścia, dzieciaki na rowerach przemykające przez szczeliny szybciej, niż wydawało się to fizycznie możliwe. Nic z tego nie jest zainscenizowane dla odwiedzających, co jest oczywiste w chwili, gdy się tam znajdziesz, i niemożliwe do oddania opisem z przewodnika.
Chwila, w której naprawdę się zgubiłem
Mniej więcej po dziewięćdziesięciu minutach straciłem jakiekolwiek wyczucie, w którym kierunku leży Bab Bhar — nie lekko zagubiony, ale naprawdę zdezorientowany, w splocie uliczek gdzieś na północ od miejsca, w którym zacząłem. Chcę być szczery, że przez jakieś dziesięć minut było to lekko stresujące, zanim przestało być stresujące, głównie dlatego że medyna jest mniejsza, niż wydaje się od środka, a co kilka minut pojawia się albo punkt orientacyjny (minaret, brama), albo sklepikarz gotów wskazać kierunek. Zapytałem dwukrotnie, w kiepskim francuskim, i za każdym razem otrzymałem wystarczająco jasną odpowiedź, by skorygować trasę, nigdy w pełni nie zawracając po własnych śladach.
| Moment | Co czułem | Co się naprawdę wydarzyło |
|---|---|---|
| Pierwsze 30 minut poza trasą | Ciekawość, lekkie zakłopotanie | Znalazłem czynny suk stolarski bez żadnych oznaczeń |
| 60–90 minut | Prawdziwa niepewność co do kierunku | Dwa złe zakręty, jedna ślepa uliczka, żadnego realnego zagrożenia |
| Pytanie o drogę | Niezręcznie, w łamanej francuszczyźnie | Za każdym razem jasna, przyjazna odpowiedź |
| Wyjście w pobliżu Souk el-Grana | Ulga, potem lekkie rozczarowanie, że to już koniec | Od razu rozpoznałem ulicę |
Gdzie błądzenie ma swoje granice
Warto jasno powiedzieć, że „celowe gubienie się” sprawdza się w dość ograniczonym, gęsto zaludnionym starym mieście za dnia, a nie jako ogólna zasada podróżowania. Medyna Tunisu jest na tyle ruchliwa przez większość godzin, że rzadko jesteś dalej niż minutę od innej osoby, a jej układ — choć mylący — jest ograniczony dawnymi murami obronnymi i garścią rozpoznawalnych punktów orientacyjnych, które w końcu pozwalają się zorientować.
Nie stosowałbym tego samego podejścia po zmroku ani w cichszych zakątkach mieszkalnych późnym wieczorem, i zastanowiłbym się dwa razy przed robieniem tego samotnie w piątek w okolicach czasu modlitwy blisko głównego meczetu, gdy zmieniają się wzorce ruchu pieszego i niektóre ulice wokół Ez-Zitouna są bardziej lub mniej ruchliwe niż zwykle, w zależności od pory.
Dla bardziej praktycznych pytań — co jest faktycznie otwarte dla osób niebędących muzułmanami, które pałace dar są warte opłaty za wstęp — przewodnik dla zwiedzających meczet Ez-Zitouna i przewodnik pałace i muzea dar w medynie warto przeczytać przed, a nie w trakcie, bezcelowego spaceru.
Kupowanie niczego, celowo, w sukach
Jednym z efektów ubocznych błądzenia bez planu jest to, że wypływasz z suków zbudowanych wokół turystycznych zakupów — skóra, przyprawy ułożone pod zdjęcia — i wpływasz w te, które wyraźnie nie sprzedają tobie w ogóle: sprzęt gospodarstwa domowego, resztki materiałów, używane naczynia kuchenne, cały odcinek poświęcony czemuś, co wyglądało na akcesoria hydrauliczne. Nie kupiłem niczego w żadnym z nich, i to było właśnie w tym urocze; to wersja medyny, która istnieje niezależnie od tego, czy kiedykolwiek przejdzie przez nią choć jeden turysta, i jest to użyteczna korekta, jeśli odcinek suku z pamiątkami przy Bab Bhar zaczął sprawiać wrażenie całej medyny.
Dla odcinków, które naprawdę warto odwiedzić pod kątem zakupów, przewodniki suki Tunisu i co naprawdę warto kupić oraz jak targować się w tunezyjskim suku, nie robiąc tego źle omawiają tę stronę porządnie. Przewodnik bramy i malowane drzwi medyny również warto przeczytać, bo połowa tego, co czyni bezcelowe wędrowanie satysfakcjonującym, to dostrzeganie drzwi, a nie sklepów za nimi.
Inne medyny, gdy Tunis przestaje być obcy
Gdy logika układu jednej tunezyjskiej medyny wreszcie się klika, przenosi się zaskakująco dobrze na inne, mimo że każda ma swój własny charakter. Medyna Sousse, otoczona murami i zwarta wokół swojego ribatu, zaprasza do podobnego bezcelowego wędrowania na mniejszą skalę, a prywatna wycieczka do Kantaoui, medyny Sousse i Hergli to rozsądny sposób, by zobaczyć, jak inna nadmorska medyna radzi sobie z tym samym podstawowym kształtem — wąskie uliczki, centralny budynek religijny, suki rozchodzące się promieniście — inaczej niż w Tunisie.
Mniejsza medyna Hammametu, wtopiona w jego stare miasto blisko wybrzeża, nagradza podobnie niespieszne przejście; wycieczka po Dar Sebastien i medynie w Hammamecie łączy stare miasto z ogrodem i centrum kulturalnym, których większość odwiedzających nie znalazłaby samodzielnie.
A jeśli przedłużasz podróż na południe wzdłuż wybrzeża Sahelu, całodniowa wycieczka po Sousse i Monastirze z ich ribatami i medynami obejmuje dwa kolejne stare miasta zbudowane na tej samej obronnej logice, co jest użytecznym punktem porównania, gdy medyna Tunisu przestaje być jedyną znaną wersją tego pomysłu. Żadna z nich nie zastępuje pierwszej wizyty we własnym starym mieście Tunisu, opisanym w przewodnikach medyna Kairouanu i medyna Sousse i jej ribat, jeśli chcesz pełniejszy obraz przed rezerwacją.
Najczęściej zadawane pytania o wędrowanie po medynie Tunisu
Czy naprawdę bezpiecznie jest celowo się zgubić w medynie?
W ciągu dnia tak, dla większości odwiedzających, ponieważ medyna jest zwarta, ruchliwa i ograniczona rozpoznawalnymi punktami orientacyjnymi. Nie poleciłbym tego samego podejścia po zmroku ani w cichszych zakątkach mieszkalnych późnym wieczorem.
Jak wrócić, jeśli naprawdę nie wiem, w którą stronę iść?
Zapytaj sklepikarza, zamiast na ślepo próbować zawracać po własnych śladach — większość mówi wystarczająco po francusku, by wskazać najbliższy rozpoznawalny punkt orientacyjny, zwykle minaret Ez-Zitouna lub jedną z głównych bram.
Czy powinienem najpierw zrobić spacer z przewodnikiem, zanim spróbuję tego samodzielnie?
Krótka trasa z przewodnikiem lub samodzielna podczas wcześniejszej wizyty bardzo pomaga. Trasa spacerowa po medynie Tunisu to rozsądne pierwsze przejście, by zbudować tę mapę w głowie, zanim od niej odejdziesz.
Jaka pora dnia jest najlepsza na tego rodzaju bezcelowy spacer?
Środek przedpołudnia w dzień powszedni, gdy najwcześniejsze dostawy się już skończyły, ale zanim nastanie południowy upał i najbardziej ruchliwe godziny przeglądania towarów.
Czy są części medyny, których warto celowo unikać podczas wędrowania?
Czysto mieszkalne uliczki późnym wieczorem warto pominąć, bardziej z szacunku dla domów mieszkańców niż z realnych względów bezpieczeństwa. W dzień większość obszarów jest w porządku do przejścia.
Czy inne tunezyjskie medyny działają podobnie pod kątem tego rodzaju wędrowania?
Ogólnie tak — Sousse, Kairouan i Hammamet mają stare miasta zbudowane wokół podobnej logiki bram, centralnego budynku religijnego i suków rozchodzących się promieniście, choć każda ma własną skalę i charakter.
Co powinienem zrobić, jeśli nie mogę znaleźć wyjścia, zanim się ściemni?
Ruszaj w stronę najbliższego minaretu lub bramy widocznej ponad dachami, albo zapytaj wprost o „Bab Bhar” lub „Zitouna”, oba te słowa rozpoznaje natychmiast większość mieszkańców niezależnie od języka. Kawiarnia na dachu to też dobry sposób, by zorientować się wzrokowo, zanim ruszysz dalej pieszo.
Czy warto zabrać telefon z mapami offline jako zabezpieczenie?
Tak — sam nie polegałem na swoim podczas samego błądzenia, ale posiadanie naładowanego telefonu z wgraną mapą offline medyny było rozsądnym zabezpieczeniem, z którego byłem zadowolony, nawet niewykorzystanym.
Czy zgubienie się zmieniło to, jak postrzegasz resztę miasta?
Tak — sprawiło, że przestałem ufać uporządkowanym trasom jako jedynemu sposobowi na poznanie miejsca, co przełożyło się na to, jak zwiedzałem później Sousse i stare miasto Kairouanu podczas tej samej podróży.
tours.Życie miasta
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy małą prowizję bez kosztów dla ciebie.
